Legendarne początki

Historia herbaty, czyli wywaru z liści, pąków i kwiatów Camellia sinensis, ma początek na Dalekim Wschodzie, w czasach starożytnych. Odkrycie jej walorów legenda przypisuje chińskiemu cesarzowi Shennongowi. Pewnego gorącego dnia roku 2374 p.n.e. odpoczywał on w cieniu drzewa i spragniony, postanowił zagotować nieco wody. Nie zauważył, że podmuch wiatru umieścił w imbryku kilka liści z pobliskiego drzewa. Tym większe było jego zaskoczenie, kiedy po skosztowaniu napoju doszedł do niego niezwykle subtelny smak… herbaty.

W Indiach zakorzeniła się zupełnie inna, dużo drastyczniejsza (!), legenda. Jej bohaterem jest Bodhidharma, mnich-żebrak, który aby odpokutować grzechy swej hulaszczej młodości, ślubował nie spać przez siedem lat i całkowicie poświęcić się medytacji. Nagromadzone zmęczenie w końcu go jednak pokonało. Po przebudzeniu, rozwścieczony z powodu nie dotrzymania przysięgi, odciął sobie powieki. Gdy po latach znów zawędrował w Himalaje, zauważył, że w miejscu, w którym dokonał aktu samookaleczenia, wyrosły krzewy. Z ich liści przyrządził napar, którego wypicie sprawiło, że znużenie całkowicie się ulotniło, a bystrość umysłu, tak niezbędna w trakcie medytacji, wzrosła. Podczas dalszej wędrówki napotkanym ludziom rozdawał ziarna owej cudownej rośliny, rozsławiając jej ożywcze właściwości. Uczynił ją także obowiązkowym elementem ceremoniału w założonym przez siebie klasztorze Chan (dosłownie „Skupienie”).Co ciekawe, w hinduskich klasztorach do dziś utrzymał się obyczaj wypijania filiżanki herbaty przed rozpoczęciem medytacji.

Co na to fakty?

Pierwsze przekazy historyczne wzmiankujące herbatę pochodzą z około 2000 lat p.n.e.. Porastała zbocza w dolinie Yunnan oraz tereny dzisiejszego Wietnamu i Laosu, które stanowią jej ojczyznę. Do powszedniego użycia weszła jednak dużo później. W VI wieku zyskała popularność u arystokracji, która spożywała ją początkowo w formie placków, znacznie później doceniając walory smakowe naparu. W szerszych kręgach społecznych rozpowszechniła się dopiero w wieku IX. Już wtenczas przypisywano jej szczególne znaczenie, o czym świadczy zainteresowanie, którym cieszyła się wśród filozofów, i uwielbienie poetów. Buddyjski mnich, Lu Yu (733-804) napisał traktat o herbacie Chajing – czyli tzw. „Sztukę klasyczną herbaty”, czy też „Świętą księgę herbaty”, w którym zawarł informacje o jej gatunkach, procedurze zbierania i obrabiania, a także sposobach przyrządzania i ceremoniale. Natomiast żyjący pod koniec VIII wieku poeta Lu Tung poświęcił herbacie kilka poematów – oto jeden z nich:

„Aby godnie uhonorować herbatę, zamknąłem szczelnie bramę
Z obawy, że jakiś prostak zakłóci mój spokój,
Ująłem delikatną, niemal przezroczystą filiżankę,
By w odosobnieniu cieszyć się smakiem napoju.
Pierwsza czarka zwilży me wargi i gardło,
Druga czarka rozpędza smutek i samotność,
Trzecie wpływa w me wnętrze, pilnie je przeszukując,
I znajduje tomidła pełne wyrazów obcych,
Wypiwszy czwartą czarkę zaczynam się lekko pocić,
Co złe w mym życiu wypływa przez skórę,
Piąta czarka obmywa każdą cząsteczkę ciała,
Po szóstej słyszę wezwanie do kraju nieśmiertelnych,
A siódma czarka… niestety! Już pic więcej nie mogę!
Czuję chłodny wiaterek dmący przez me rękawy.
Gdzie Wyspy Nieśmiertelnych, na które się wybieram?
Wietrzyk mnie tam zaniesie, o Mistrzu Źródła z Nefrytu.”

 
Ten magiczny napój potrafił zwieść każdego, nawet cesarza - cesarz Huizong zamiast sprawom politycznym państwa poświęcił się kaligrafii, malarstwu i… pisaniu „Rozprawy o Herbacie”!

IX wiek to także moment rozprzestrzenienia herbaty do Japonii, Indii, Birmy… Również na tych terenach zakorzeniła się jako święty napój nierozerwalnie związany z rytuałami religijnymi i filozofią. W Japonii, w pomieszczeniu, gdzie celebruje się herbatę, nie może znajdować się więcej niż pięć osób. Liczba „pięć” ma bowiem znaczenie symboliczne - określa idealną harmonię, małżeństwo trzech sfer niebiańskich z dwoma ziemskimi (yin i yang). Rytuał picia herbaty miał za zadanie osiągnięcie spokoju ducha i oczyszczenie. W Korei w ceremoniale picia herbaty znajdują odbicie zasady filozofii Zen i tantryzmu, które przypisują zupełnie inną wymowę prawej i lewej stronie. Pierwsza z nich wiąże się z aktywną „funkcją”, druga z pasywną „esencją”. Jest to norma warunkująca także ustawienie względem siebie czarki i czajnika.

Do Europy pierwsze informacje na temat herbaty dotarły za pośrednictwem XIII-wiecznego podróżnika Marco Polo, który w swoim „Opisaniu świata” nazywa ją napojem dobrym dla kobiet i starców. Od jego relacji do pojawienia się tego napoju na Starym Kontynencie musiało jeszcze upłynąć kilka wieków. Pierwsi sprowadzili ją Portugalczycy, pod koniec XVI wieku, ale nie opuściła wtedy dworu królewskiego. Kolejna dostawa przypłynęła na statku holenderskim z Makao prawie sto lat później. Herbata nie od razu zdobyła przychylność Europejczyków, co więcej pojawiały się głosy nakłaniające do jej zakazania, ze względu na upajające działanie.

 
Po czasie jej spożycie stanowiło odzwierciedlenie podziału religijnego kontynentu. W krajach katolickich picie herbaty było zarezerwowane wyłącznie dla dworu i inteligencji. W krajach protestanckich wprost przeciwnie - bardzo szybko się demokratyzowała.

Anglicy niemal od razu uznali ją za napój narodowy. Jej pozycji nie zagroził nawet chciwy Cromwell, który obłożył ją wysokim podatkiem. Zakaz wywołał falę przemytów, w czym prym wiedli mnisi, przechowując herbatę w piwnicach i kryptach klasztornych. Po śmierci lorda protektora oficjalnie wróciła na salony i do dzisiaj wyznacza rytm dnia wyspiarzy: na początek morning tea, potem przy każdej okazji nice cup of tea, aż do ukoronowana dnia, czyli five o’clock. Zgodni w uwielbieniu dla herbaty Anglicy bardzo długo spierali się co do właściwego sposobu jej podawania. Główna kontrowersja dotyczyła kolejności łączenia herbaty z mlekiem. Ostatecznie ugruntowała się zasada, zgodnie z którą w filiżance najpierw powinno znajdować się mleko.

W Polsce herbatę przez długi okres czasu traktowano z nieufnością, czego najlepiej dowodzi powszechna jeszcze w połowie XVIII wieku opinia, jakoby w czułych damach mogła wywołać na moment skutki, jakie sprawiają wina w mężczyznach. Uznania doczekała się dopiero za panowania Stanisława Augusta, kiedy polska inteligencja zaczęła organizować proszone „herbatki”, potem też „herbatki tańcujące”. Nie dotyczyło to jeszcze wtedy nadal sceptycznie nastawionej wsi.

Historia herbaty stanowi ważne ogniwo historii powszechnej. Można by wręcz powiedzieć, że sporo w niej „namieszała”. Anglicy, zakochani w niej od pierwszego posmakowania, w 1834 przenieśli jej uprawę na tereny Indii, rezygnując tym samym z handlu z Chinami. Spadek eksportu herbaty stał się jedną z przyczyn upadku ich znaczenia. Natomiast opodatkowanie kolonii amerykańskich i monopol na przewożenie herbaty przez statki Kompanii Wschodnioindyjskiej zaowocowały słynną „herbatką bostońską”, czyli wyrzuceniem do morza kilku ton herbaty przez protestujących mieszkańców, przebranych za Indian, co w konsekwencji wywołało rewolucję i w dalszej kolejności doprowadziło do powstania Stanów Zjednoczonych.

I tak, gdy w XX wieku, w niemal wszystkich częściach świata, herbata wywalczyła sobie stałą pozycję wśród najbardziej powszechnych napojów, w jej ojczyźnie sztucznie ograniczono jej spożycie. Słynne chińskie herbaciarnie, miejsca spotkań towarzyskich i kulturalnych, upadły podczas rewolucji kulturalnej 1966 roku, po tym jak Mao Tse Tong spędzanie w nich czasu uznał za bezproduktywne i nakazał ich zamknięcie.

Osobliwości, czyli co kraj to obyczaj

Australijscy pasterze owiec z herbaty preparują pożywne śniadanie, dodając do naparu pokrojony w kostkę bekon. Mongołowie zmienili ją niemal w zupę, mieszając z ryżem lub kaszą i soląc… Kirgizi łączą ją z łojem baranim, Tybetańczycy ze zjełczałym masłem z mleka jaka, co w zależności od pozostałych składników tworzy potrawę o nazwie czasuma (ubijana z solą) lub czambu (z dodatkiem mąki jęczmiennej). Te obyczaje przestają dziwić, gdy porównać je z innymi, osobliwymi sposobami wykorzystania herbaty – w Indochinach się ją żuje, natomiast mieszkańcy Yunnanu ucierają ją i wciągają nosem, niczym tabakę.

 

Rejestracja Logowanie
Zaloguj się
$fap_photo_name_c
Zwilling - TWIN Collection - nóż do serów średnio miękkich

tylko 210,00 zł

$fap_photo_name_c
Zwilling - ***** FIVE STAR - obierak szpiczasty

tylko 155,00 zł

$fap_photo_name_c
Zwilling - ostrzałka stalowa

tylko 109,00 zł


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /www/www.foody.pl/include/travelplanet_pion_pre.php on line 129

 

 

 

 

  

 

Przepisy Kulinarne Gotowanie

        

Design by Tachion media, Powered by E-surf, CMS: webkameleon 2006.